Miał być wyjazd trzydniowy ale pogoda spłatała figla i nie udało się dograć wystarczającej ekipy. W związku z tym zamoczyliśmy wiosła w Narwi.
|
| |
|
|
|
|
Dzień zapowiadał się mglisty ale ciepły
|
|
|
|
|
|
Taki też był. Płynęło się dość przyjemnie z tym że już na początku humor zepsuli nam wędkarze którzy jak wiadomo ustawowo mają prawo do zajmowania połowy rzeki przez co kajakarzowi pozostaje w zasadzie środek rzeki o ile jest szeroka albo słowne utarczki jeśli rzeka jest wąska.
|
|
|
|
|
|
Zejście na wodę
|
|
|
|
|
|
Kolorki jesieni ukryte za gęstą mgłą
|
|
|
|
|
|
Krótki popas przy gorącej herbacie ale bez żarcia bo Śliwa nic nie przygotował a w zasadzie to co przygotował starczyło na sam start.
|
|
|
|
|
|
Kudłaty na popasie
|
|
|
|
|
|
Potem rzeka się rozlała i zaczęło śmierdzieć spalinami z motorówek wędkarzy
|
|
|
|
|
|
Okolice Serocka
|
|
|
|
|
|
Generalnie wycieczkę można by uznać za udaną gdyby nie masy wędkarzy hałasujących i psujących powietrze motorówkami oraz agresywnych, a ponoć wędkowanie uspokaja. Czyżby nic nie brało i stąd ta agresja?
|
|
|
|
|
|
|
|