Narew 25.10.2009

Miał być wyjazd trzydniowy ale pogoda spłatała figla i nie udało się dograć wystarczającej ekipy. W związku z tym zamoczyliśmy wiosła w Narwi.

 
Dzień zapowiadał się mglisty ale ciepły
Taki też był. Płynęło się dość przyjemnie z tym że już na początku humor zepsuli nam wędkarze którzy jak wiadomo ustawowo mają prawo do zajmowania połowy rzeki przez co kajakarzowi pozostaje w zasadzie środek rzeki o ile jest szeroka albo słowne utarczki jeśli rzeka jest wąska.
Zejście na wodę
Kolorki jesieni ukryte za gęstą mgłą
Krótki popas przy gorącej herbacie ale bez żarcia bo Śliwa nic nie przygotował a w zasadzie to co przygotował starczyło na sam start.
Kudłaty na popasie
Potem rzeka się rozlała i zaczęło śmierdzieć spalinami z motorówek wędkarzy
Okolice Serocka
Generalnie wycieczkę można by uznać za udaną gdyby nie masy wędkarzy hałasujących i psujących powietrze motorówkami oraz agresywnych, a ponoć wędkowanie uspokaja. Czyżby nic nie brało i stąd ta agresja?
możesz też wypowiedzieć się na temat zdjęć